Tu i teraz
Dawno mnie tu nie było. Trochę się działo, ale czy coś zmieniło się w moim życiu? Na pierwszy rzut oka niewiele …. Nadal młoda, nadal sama i szczęśliwa na zdjęciach z portali społecznościowych. Jak one fajnie pozwalają kreować obraz siebie, któremu daleko do prawdziwego ja, prawda ? A jak naprawdę jest ? Moja wiara w siebie i swoją kobiecość, okazała się na tyle chwiejna, że przy pierwszym możliwym upadku rozsypała się, tym razem na nieco większe kawałki, ale jednak. Oczywiście przyczyną rozpadu był mężczyzna. Dojrzały i wyjątkowy mężczyzna, który miał to szczęście, że poznał mnie w najlepszym okresie dla mnie samej. Byłam wtedy najfajniejszą wersją siebie. Miał facet szczęście i do nieszczęścia mnie fajną doprowadził. Szczęście w nieszczęściu, kawałki były większe i tym samym łatwiej się je później zbierało. Początkowo zbierałam je sama, zmieniając prace, otoczenie. Dość szybko pojawił się mężczyzna, który sam chciał mi pomagać zbierać te kawałki i je skl...