Zupa dyniowa z imbirem zamiast Księciunia
Życie Ty to jednak potrafisz płatać figle jak najlepszy kuglarz. Ciągle coś sie dzieje, jak nie przypadek z osą, to Księciunio na mojej drodze, żeby znowu wrzuć mnie na stół operacyjny po którym odbierasz miłość. A podobno kto daje i zabiera, ten .... ;) No więc nie ma pęcherzyka, kilka kilo mniej na wadze, no i nie ma Księciunia. Więc znowu przyszła pora wzmożonego czasu dla siebie i randek sama ze sobą i dla pocieszenia rutynowe stwierdzenie, a On jak głupi niech traci. Na otarcie łez miałam ochotę zamienić sw ój domowy jesienny dekor na pyszną zupę dyniowo-imbirową... pychota i ten zapach wciąż za mną chodzi. Bardzo proste, szybkie do przyrządzenia, a przy tym końcowe doznania smakowe, potrafiące przyćmić niejeden orgazm. Nawet następnego dnia po przygrzaniu zupki byla cudna, choć bardziej gęsta i wówczas już stała się kremem. Tak dynię w złoto zamieniłam, choć wcześniej od dynii stroniłam. Ale nie tylko zupkami Księciunia zastępuje, bo postanowiłam także z mięs...