Drugie podejście do polędwiczki i sosu okazało się bardzo udane i nie wiem czy to przez ostatnie dni urlopowego lenistwa czy jednak poczatek narodzin kulinarnej smykałki ? ;) Dzisiejsze podejście okazało się trafione i sos i polędwiczka wyszyły mega. Oczywiście przepis zmodyfikowałam pod siebie tym bardziej duma rozpiera, że tym razem wyszło bezproblemowo.
No i tak to drugie podejscie sprawiło, że zaczełam się zastanawiać nad promowaniem współczesnych teorii coachnigowych i rozwoju osobistego, które mówią, że jesli nie wychodzi, coś nie pasuje nie naprawiaj tylko z tego zrezygnuj bo przecież szkoda życia... Może i szkoda, ale przecież każdy zasługuje na drugą szanse, czy na drugie życie. Przecież każda z nas ma w szafie coś po babci, mamie, coś co wróciło do łask w dzisiejszym zdominowym przez technologie świecie. I ta duma i satysfkacja, kiedy wszyscy dookoła zachwycają się drugim życiem swetra naszej mamy, które udało Ci się odkryć.
Oczywiście z tą drugą szansą i ponownym życiem nie ma też co przesadzać, bo w końcu wszystko się jednak kończy i niszczy. Jesli jedank szansa jest czemu z niej nie skorzystać, nie zawalczyć i spróbować uratować to co jeszcze sie da. I chyba ja starej daty jestem, albo zasiedziałam się w innej epoce, bo naprawiałabym wszystko, no może większość... Szkoda tylko, że ten świat tak bardzo pędzi, że jednak jest już mało osób, które chcą zwolnić, przystanąć i naprawić....
Dziś właśnie czuje się jak "stara malutka" z innej epoki i nienarzekam, warto czasami się cofnąć, porzucić współczesny pęd i spróbować naprawić to co się jeszcze da....przedmioty, relacje z innymi, miłość, czy siebie samego.
.jpg) |
| Gotowana polędwiczka z sosem jabłkowo-imbirowym z pietruszką i cebulą, podana na ryżu |
.jpg) |
| polędwiczka pod jabłkową pierzynką....czyli ze słodką nutą |
.jpg) |
| jesienne lenistwo łóżkowe..... trwa |
Komentarze
Prześlij komentarz