Lata początek
I całe szczęście, że dziś mamy upał i tym samym powolny koniec wiosny i początek lata. Kończąca się wiosna do udanych w moim wypadku nie należała, tym większa radość z kolejnego już upalnego dnia. Lato, lato przyjdź i wymarz wiosenny trud!
A wraz z końcem wiosny, ogłaszam koniec wiosennych podtopień łzawych, koniec tęsknoty i tego wszystkiego co z tegoroczną wiosną przyszło. A z latem wraca jak zawsze większa pewność siebie, potęgowana przez słońce i dłuższe dni. I do pełni szczęścia czekam tylko na powrót mojego własnego, firmowego utrabooka, który nie jedno ze mną już przeszedł. Niestety ten ponad miesięczny stan z jego zamiennikiem, tylko potęguje moją tęsknotę za tym co moje i znane mi... jednak stara i sentymentalna się robię, bo w końcu do czegoś zaczynam się przywiązywać, tak jak powoli wrastam w moje 4ścianowe mieszkanko na warszawskiej woli. No a że lato tak przeze mnie oczekiwanie, pozwoliło mi wreszcie otworzyć już mój letni pokój, tak ten długi czerwcowy weekend powiększył moje mieszkanko o dodatkowy pokój na świeżym powietrzu. Czego chcieć więcej ?
No i dziś już pierwszy raz parówki me na słońcu prażyłam więc relacja z plażowania także zachowana...
Jakie plany wraz z letnią, miejską bryzą snuje? a no już kilka chodzi mi po głowie. Dziś rozpoczęłam akcje "smażing,plażing" na moczydle i już z utęsknieniem, czekam na otwarcie basenów moczydłowskich, czyli randki sama ze sobą i dla siebie w strugach słońca, pora rozpocząć. Może w tym roku więcej szczęścia i odwagi będę mieć i wreszcie pływać nauczę się ;) W dalszych planach jest pomysł kajakowania i kocykowania ze znajomymi, więc jak widać pustka wiosenna, letnim czasem zostanie wypchana....
![]() |
| zielone otwarcie pokoju letniego |


Komentarze
Prześlij komentarz