Miłość pietruszkowa w maju zakwitła....
Ja to jednak
potrafię znikać, nie tylko na blogu ale w życiu także. Jednak faktycznie
czasami człowiek musi zebrać się do kupy, każdy na swój sposób. Ja do perfekcji
opanowałam pożeranie słodyczy, przez co efekt widoczny jest na mojej skórze.
Czyli krosty, krosteczki witamy Was w mym skórzanym przybytku. I może nie
miałam być nic przeciwko tej symbiozie mego organizmu z krosteczkami, gdyby nie
to, że za kilka dni szykuje się zlepek kilku imprez rodzinnych, więc pora
stanąć na nogi i mały rozwodzik z trądzikiem słodyczowym wziąć.
Więc już wiadomo czemu w ostatnim czasie zrodziła się ma
miłość do zielonej pietruszki, która w koktajlu z limonką do stanu błogości
mnie doprowadziła……
Pietruszko droga ten
tydzień, więc do nas należy :)
![]() |
| wszędobylska pietruszka w porze obiadowej |
![]() |
| koktajl pietruszka z limonką oraz marchewkową zakąską ... eneria życia |


Komentarze
Prześlij komentarz