Wysoki za wysoki ....odszedł
Ostatecznie Pan Wysoki odszedł ode mnie także. Jak zawsze uwierzyłam w słowa w
to, że jest inny, że "wytrwa, bo jestem tego warta", a "gdzie on indziej znajdzie
taką jak ja". No i mimo tego odszedł, bo "intuicja mówi, że to nie to", jego intuicja oczywiście. Moja tym razem
chyba znowu zaszwankowała, bo jak zawsze wierzyłam, że będzie coś więcej, coś
fajnego i że warto.
W końcu nawet jeśli się coś psuje dorośli ludzie rozmawiają,
a dzieci tupią nóżką, kiedy chcą nowa zabawkę rzucając starą w kont. Dzieci
także uciekają, kiedy się boją… wiec czyżby on jednak bał się zaangażować, czy
też zaczął chcieć nową zabawkę?!
Już nie mi oceniać i się zastanawiać. Skoro on nie ma czasu
myśleć o mnie, nie ma sensu tracić czas na niego. Teraz masz swoje 5minut i
pora coś z tym zrobić, pora poukładać swoje wnętrze i zbudować większą wiarę i miłość
do samej siebie, a następnym razem nie
wierzyć w słowa, choć w końcu czyny też są wyuczone, a tak przynajmniej terapeuci twierdzą.

Komentarze
Prześlij komentarz