Wewnętrzny mężczyzna, czyli o silnych kobietach....
![]() |
| świat, któremu chce pokazać swoją kobiecość ... |
Jaki mężczyzna się we mnie skrył? A no taki jakiego szukam i
mam nadzieję, że wcześniej czy później na niego trafię. Nie wiem tak naprawdę jak wygląda, ale nie jest ważne
to czy jest blondynem brunetem, czy bez włosów, liczy się to jaki jest. A jest
fajnym facetem, w końcu jestem fajna, przynajmniej na początku. Zabiega o swoją
kobietę, potrafi ją rozpieszczać małymi drobiazgami od lizaka Chupa Chups,
poprzez tabliczkę czekolady i bukiecik małych kwiatów, czy torbę pączków. Jest
to facet, który potrafi i chce rozpieszczać swoją kobietę bo wie, że jest tego
warta, w końcu sam ją wybrał. Potrafi też być stanowczy i uparty w swych
decyzjach, dlatego tak łatwo nie odpuszcza, jest kiedy potrzeba, nie daje o
sobie zapomnieć, bo on cały czas walczy o jej serce.
Jest to facet, który ma swoje wartości i się o nie troszczy.
Zależy mu na rodzinie, bliskich, dba o swój dom i jego ognisko, ale
jednocześnie ceni swoją wolność i niezależność. Chce się sam rozwijać dla
siebie, ale też dla swojej kobiety. Potrzebuje czasu dla siebie, żeby odkryć i
lepiej poznać swoje emocje, pragnienia, czy też żeby rozwiązać aktualny
problem.
Nie wstydzi się łez, wie że dzięki nim czuje. Tą wrażliwość którą
nosi w sobie potrafi pielęgnować, nie wstydzi się jej i nie twierdzi, że jest
niemęska. Zdaje sobie sprawę z tego, że właśnie prawdziwy mężczyzna ma prawo
płakać, ma prawo czegoś nie wiedzieć lub poprosić o pomoc, radę, kiedy tego potrzebuje, potrafi to jasno
zakomunikować.
Mężczyzna, jaki jest we mnie, kocha ludzi, szanuje ich za to
co przeżyli i czego doświadczyli, a nie za to co mają. Mój wewnętrzny
mężczyzna, kocha kobiety i kobiecość, a przede wszystkim kocha tą kobietę którą
wybrał i jest jej wierny. Potrafi inspirować, potrafi prowadzić a kiedy trzeba
tylko być, czyli wie czym jest poświecenie dla tej którą wybrał i jest na to
gotów.
Jaką kobietę w sobie ukrywam? A raczej powinnam zapytać o
małą dziewczynkę, którą w sobie skrywam, która została wyparta przez mój
archetyp męskości. Tak przez te wszystkie lata, moja kobiecość została pokonana
przez pierwiastek męskości, który każda z nas ma w sobie, dlatego mając piękne,
kobiece ciało, byłam silnym mężczyzną, który nie akceptował swoich słabszych i
bardziej wrażliwszych cech kobiecych. Dla wielu
byłam kobietą lodu, zimną laską, żeby nie napisać ostrzej lub po prostu rozkapryszonym
dzieckiem, bo sama w sobie nie akceptowałam dziewczynki jaką byłam, nastolatki
i pięknej kobiety jaką się stałam, nie tylko fizycznie.
Więc jaką kobietą
jestem teraz, jaką dziewczynkę i kobietę w sobie odkryłam? Kobietę
o wrażliwym sercu. Wrażliwym na krzywdy
innych, na doświadczenia i przeżycia, ale
także wrażliwą na sztukę, przyrodę i na to co się dzieje w około. Jestem
dziewczynką, która potraf się rozpłakać i płakać całą noc, kiedy straci
ukochaną babcie, czy ciocię. Potrafię płakać oglądając amerykańską komedie
romantyczną, gdzie Ona lub On umierają, ale płacze także kiedy czytam wiersz.
Cieszę się ogromnie, kiedy dostanę lizaka od bliskiej osoby, a najszczęśliwsza
jestem wtedy kiedy bliska mi osoba jest dumna z tego że jestem obok, że moja obecność
sprawia jej przyjemność, tak samo jak mi. Jestem wrażliwą kobietą, która lubi
słuchać komplementów, która chce być traktowana z szacunkiem. Ale jednocześnie,
jestem kobietą, która zna swoją wartość samej siebie, ale też ma swoje wartości
życiowe, których broni. Jestem kobietą która chce się rozwijać dla samej
siebie, ale też dla partnera. Która potrafi okazać radość, smutek, ale kiedy
trzeba potrafi być uparta i silna. Jestem kobietą, która jest w stanie wiele
znieść, i nie potrzebuje nikogo aby się dowartościować. Kobietą, która chce
dzielić się z otoczeniem i bliskimi swoją energią i uśmiechem. Czasami może
jestem za bardzo gwałtowana, czasami brakuje mi cierpliwości i większego spokoju,
ale mam nadzieję, że teraz, kiedy znam swojego wewnętrznego mężczyznę i zaakceptuje
swoją kobietę uda mi się osiągnąć równowagę i czuję, że tak się stanie. Skoro już
sama świadomość nazwania i odkrycia swojego pierwiastka męskości i kobiecości,
sprawiła, że bardziej się rozumiem i zaczynam lubić swoje wnętrze.
I pomyśleć, że do takich przemyśleń przychodzi człowiek po kilkugodzinnych
ćwiczeniach fitness i przeczytaniu książki, która potrafi odkryć mnie samą na
nowo.
Wg mnie każda z nas jest silną kobietą, dlatego każda powinna
zajrzeć do tej lektury, aby lepiej zrozumieć siebie i swoje lęki. Ja wiem już
czemu Księciunio i Pan Wysoki odeszli, bo przecież żaden z nich nie chciał być
z kobietą o charakterze silnego mężczyzny, może nawet takiego który okazał się
silniejszy niż oni sami. Dlatego do żadnego nie mam żalu, a jedynie pozostaje
mi podziękować im, że się pojawili choć na chwilę, a dzięki nim jestem tu gdzie
jestem, czyli na drodze odkrycia w sobie prawdziwej, delikatnej i silnej kobiety,
która będzie najlepszą partnerką dla silnego mężczyzny. A tacy są na pewno, bo
skoro we mnie jest tak silny mężczyzna, który został wyniesiony z domu, to inni
także są na pewno.
Dziewczyny, kobiety, jesteście wszystkie silne dlatego nie
bójcie się zajrzeć do tej książki, ona zabierze Wam tylko kilka godzin z życia, a może mieć wpływ na jego dalszą
cześć…


Komentarze
Prześlij komentarz