Posty

Determinacja bólu i The End...

Obraz
Od kilku dni mam związane usta i to dosłownie. W efekcie, przeprowadzam więcej wewnętrznych rozmów w głowie niż otwieram usta wydając swój syczący głos. To boli przyznaję, więc i łzy bólu też nie są mi obce, zwłaszcza na koniec dnia. I choć myślałam, że opłakiwanie złamanego serca, wyczerpało worek z wodą łez, ból szczęki i niemożność mówienia, czy jedzenia udowodniła, że jednak jest to worek bez dna.   Ogólnie podziwiam samą siebie za determinacje w dążeniu do prostego uśmiechu, efekt końcowy aparatu stomatologicznego, który będę mogła założyć po zdjęciu szwów po 3-miesięcznej rekonwalescencji dziąseł. Kobiety wiele potrafią znieść, jeśli im bardzo zależy.   Do aparatu stomatologicznego robiłam kilka podejść, ale zawsze coś było ważniejsze i zawsze można było powiedzieć, że to kosztowne. Przełomem był ubiegły rok, kiedy chyba to pod wpływem Pana Pomagacza uznałam, że chce i już mogę, skoro On też się zdecydował i mimo, że jego droga do prostego uśmiechu była prosts...

Pan mężczyzna kontra emocje

Obraz
Jestem znowu. Chciałabym być częściej, sporo o tym myślę i chęci jakby coraz większe, niestety z tym czasem jakoś słabiej... może czas, chęci i słowotok przyjdą kiedyś w jednym czasie. Dziś jest czas, słabiej ze słowotokiem, więc zobaczymy co z tego wyjdzie. No więc z Panem Pomagaczem jak się okazało historyjka tak szybko się nie zakończyła, były i wzloty  i upadki, te może już rzadsze niż wcześniej, no ale jak pierdyknie coś z grubej rury to znowu dystans, końca zapowiedzi będący. I tak teraz po kwartale znów i jak tu żyć.  Uczucia, emocje to nic łatwego jednak, zwłaszcza dla nas kobiet. Mam wrażenie, że ciągle rozbija się to o kwestie komunikacji, emocji i naszych ogromnych chęci. Komunikacja, czyli....? Jako kobiety mówimy za dużo, staramy się opisać każdą sytuację, rozpisać niemal malarskim ruchem na kolory dokładny opis sytuacji, wszystkie zaangażowane osoby i to co każdy zrobił, powiedział i jak to na nas zadziałało. Co czułyśmy, jak odebrałyśmy całe zajście no i ...

Tu i teraz

Obraz
Dawno mnie tu nie było. Trochę się działo, ale czy coś zmieniło się w moim życiu?  Na pierwszy rzut oka niewiele …. Nadal młoda, nadal sama i szczęśliwa na zdjęciach z portali społecznościowych. Jak one fajnie pozwalają kreować obraz siebie, któremu daleko do prawdziwego ja, prawda ? A jak naprawdę jest ?  Moja wiara w siebie i swoją kobiecość, okazała się na tyle chwiejna, że przy pierwszym możliwym upadku rozsypała się, tym razem na nieco większe kawałki, ale jednak. Oczywiście przyczyną rozpadu był mężczyzna. Dojrzały i wyjątkowy mężczyzna, który miał to szczęście, że poznał mnie w najlepszym okresie dla mnie samej. Byłam wtedy najfajniejszą wersją siebie. Miał facet szczęście i do nieszczęścia mnie fajną doprowadził. Szczęście w nieszczęściu, kawałki były większe i tym samym łatwiej się je później zbierało.  Początkowo zbierałam je sama,  zmieniając prace, otoczenie. Dość szybko pojawił się mężczyzna, który sam chciał mi pomagać zbierać te kawałki i je skl...

Wewnętrzny mężczyzna, czyli o silnych kobietach....

Obraz
świat, któremu chce pokazać swoją kobiecość ... Jaki mężczyzna się we mnie skrył? A no taki jakiego szukam i mam nadzieję, że wcześniej czy później na niego trafię. Nie wiem  tak naprawdę jak wygląda, ale nie jest ważne to czy jest blondynem brunetem, czy bez włosów, liczy się to jaki jest. A jest fajnym facetem, w końcu jestem fajna, przynajmniej na początku. Zabiega o swoją kobietę, potrafi ją rozpieszczać małymi drobiazgami od lizaka Chupa Chups, poprzez tabliczkę czekolady i bukiecik małych kwiatów, czy torbę pączków. Jest to facet, który potrafi i chce rozpieszczać swoją kobietę bo wie, że jest tego warta, w końcu sam ją wybrał. Potrafi też być stanowczy i uparty w swych decyzjach, dlatego tak łatwo nie odpuszcza, jest kiedy potrzeba, nie daje o sobie zapomnieć, bo on cały czas walczy o jej serce. Jest to facet, który ma swoje wartości i się o nie troszczy. Zależy mu na rodzinie, bliskich, dba o swój dom i jego ognisko, ale jednocześnie ceni swoją wolność i niezależno...

Kiełkująca wiosna.... w mieście oczywiście :)

Obraz
święta, święta i po świętach, czyli prawie tak samo jak związek i po związku. Od czasu kiedy Pan Wysoki z psem Cezarem znikneli z mojego życia, czyli już 2 miesiące  przeżywam związkowy detoks uczuć. Przez ten czas uczyłam się uśmiechać do samej siebie, tak naprawdę a nie tylko śmiać się w przydzianej masce uśmiechu dla znajomych.  No więc już tak uczę się te  2 miesiące, poznając lepiej siebie i swoją wytrzymałość i jak z tym nie jest źle, to nadal staram się znaleść sposób aby naładować swoje naturalne baterie dla siebie samej.  Początkowo rodzina i przyjaciele, bardzo chcieli mnie wspierać, w tym czasie ale to do niczego nie prowadziło bo tak naprawdę nie pozwoliłoby mi  poznać siebie, a tylko  przyłożyć różowy plaster na blizny, które mimo, że zakryte różem, nadal by były.  A  w ten oto sposób po swojej kilkutygodniowej samotni na własne życzeni, powoli wychodzę ze swej jaskini. Radość ogromna tym bardziej, że wyjście pokrywa się z czasem n...

Wysoki za wysoki ....odszedł

Obraz
Ostatecznie Pan Wysoki odszedł ode mnie także. Jak zawsze uwierzyłam w słowa w to, że jest inny, że "wytrwa, bo jestem tego warta", a "gdzie on indziej znajdzie taką jak ja". No i mimo tego odszedł, bo "intuicja mówi, że to nie  to", jego intuicja oczywiście. Moja tym razem chyba znowu zaszwankowała, bo jak zawsze wierzyłam, że będzie coś więcej, coś fajnego i że warto.  W końcu nawet jeśli się coś psuje dorośli ludzie rozmawiają, a dzieci tupią nóżką, kiedy chcą nowa zabawkę rzucając starą w kont. Dzieci także uciekają, kiedy się boją… wiec czyżby on jednak bał się zaangażować, czy też zaczął chcieć nową zabawkę?! Już nie mi oceniać i się zastanawiać. Skoro on nie ma czasu myśleć o mnie, nie ma sensu tracić czas na niego. Teraz masz swoje 5minut i pora coś z tym zrobić, pora poukładać swoje wnętrze i zbudować większą wiarę i miłość do samej siebie,  a następnym razem nie wierzyć w słowa, choć w końcu czyny też są wyuczone, a tak przynajmniej terapeu...

Dorosłość wewnętrznego dziecka

Obraz
Dzisiejsza noc jest jedną z tych, kiedy nawet liczenie owiec nie pomaga zasnąć, nieważne ile już stad naliczyłaś. Dzień i noc pełne przemyśleń i wniosków, stąd nawet nie muszę się dziwić, że sen nie nadchodzi. Ale często jak to z wnioskami bywa, trzeba je spisać aby nie stały się tylko ulotną chwilą, czy zapomnianym snem.  Dorosłość, wydaje się taka oczywista, kiedy osiągasz pełnoletność, a w dłoni trzymasz swój pierwszy dowód, tego obrazka dorosłości, nic nie jest w stanie obalić. Więc tak żyjesz przez najbliższe kilka lat, w świadomości swej dorosłości, żyjesz chwilą, upajając się każdym szaleństwem i wolnością, jaką dała Ci dorosła pełnoletność. Jest pięknie, niczego wiecej do szczęścia nie potrzeba, no oczywiście z wyjątkiem pieniędzy w portwelu. Ale jak to każdy poczatkujący dorosły, zadowalasz się pierwszą własną, niewielką sumą, później chcesz coraz więcej i częściej mieć pełny portwel. Twoje potrzeby wraz z dorastaniem zwiekszają się i zaczynasz skupiać się na tym, aby mie...