Moim Kobietom...
Dziś o tym jak to kolposkopia, skłoniła mnie do przemyśleń i wniosków, po tym jak wcześniej wywołała strach i chyba nawet łzy w oczach. Po dzisiejszym dniu na pewno stałam się bogatsza o nowe doświadczenie związane z kolejnym, tym razem ginekologicznym, badaniem. Było to moje kolejne podejście do kolposkopii i całe szczęście, że po wcześniejszych próbach, wreszcie się udało, bo mimo że wyniki nie są zadawalające mam jeszcze szanse, żeby coś z tym zrobić i właśnie z tego jestem dumna i nawet nie szkoda mi tej zarwanej na przemyślenia nocy. Siedząc na fotelu, czułam strach i obrzydzenie. Widok własnego wnętrza na TV obok fotela od pierwszych momentów był dla mnie nie do zniesienia, w myślach i we własnej wyobraźni, widziałam siebie wymiotującą na widok własnego ciała. Ta sytuacja po raz kolejny udowodniła mi, że nie akceptuje tej części siebie, nadal. Jednak im dłużej siedziałam na fotelu ze wziernikiem i kolposkopem miedzy nogami, oswajałam się z ty...